Malowane na poddaszu

25.09.18

Rozpoczęła się jesień i zrobiło się chłodno a ja chcę wrócić wspomnieniami do lata. Wtedy ( w sierpniu ) po raz drugi, tego lata zabrałam się do malowania. Tworzenie to radosny czas, choć samo malowanie może wiązać się z różnymi emocjami, to spędzony czas na malowaniu daje pozytywnego ” kopa”. 

Jeden ( większy ) obraz został przemalowany, drugi kwadratowy też został przemalowany, a trzeci ( najmniejszy ) był tworzony od podstaw. Obrazy powstawały na poddaszu, gdzie w ciszy mogłam oddać się procesowi tworzenia. Czasami odczuwałam chwile magii kiedy podczas malowania padał deszcz i krople deszczu lekko stukały w dach poddasza. Dzisiaj wspominając te dni bardzo się cieszę i jestem wdzięczna,że mogłam przeżyć tak kreatywny, radosny czas 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *