Archiwa autora: iza

Wiosna… wiosna…

04.04.17

Bardzo lubię te delikatne, wiosenne kwiaty. Mają w sobie tyle uroku i potrafią dać tyle radości 🙂

I jeszcze parę fotek, ze spaceru. Uwielbiam las i jestem wdzięczna za to, że mogę tak często go odwiedzać. To niezwykłe dobrodziejstwo, że tak blisko mam do tak cudownego i magicznego lasu.

Wiosna przynosi nadzieję tak potrzebną, po zimie. Pojawiają się nowe kolory, kształty, zapachy, to wszystko zachęca do otworzenia się na nowe, do wyjścia z odwagą do świata. Każdego dnia może mnie spotkać coś nowego i fascynującego, coś co uskrzydla, co daje otuchę, inspirację. Jestem wdzięczna za tę porę roku… jestem wdzięczna naturze i Bogu, że tak nieustannie mnie obdarowuje. Po prostu dziękuję 🙂 

Kazimierz Dolny

07.02.17

W styczniu razem z mężem, wybraliśmy się do Kazimierza nad Wisłą. Bardzo lubimy tam jeździć. To była  nasza kolejna wizyta w tym malowniczym miasteczku. Lubimy spacerować, więc odwiedziliśmy kilka miejsc m.in. Dół korzeniowy, wioskę Mięćmierz. Oczywiście nie mogło zabraknąć wizyty w herbaciarni ” U Dziwisza” ( przytulne miejsce).

Zima mrozem trzyma :)

zdjęcie: grudzień 2016

Ile uroku ma w sobie zima, choć zimno i ostatnio mroźno… jakie cudeńka można zobaczyć chociażby przed domem. 

zdjęcie: grudzień 2016

zdjęcie: grudzień 2016

zdjęcie: grudzień 2016

zdjęcie: grudzień 2016 ( jest to maska samochodu pokryta szronem )

Jak pięknie maluje mróz, jakie formy i kształty. Ile piękna w przyrodzie, ile piękna na co dzień. Z nowym rokiem otwieram się na nowe… na to co nowe w przyrodzie… na to co nowe na co dzień, otwieram się na nowych ludzi… na nowe miejsca i te stare miejsca, ale z innym spojrzeniem. Miałam swoje scenariusze na życie, a życie pisze swoje. Myślałam sobie… wiem co dla mnie jest dobre, planowałam sobie, analizowałam i nic z tego, to nie działało…  to co najlepsze dla mnie mogę usłyszeć w Sercu ono cały czas mówi, ale…  po cichu. Czasami dłuższą, bądź krótszą chwilę trzeba poczekać cierpliwie na to co ma przyjść. Dlatego z nadzieją i radością spoglądam na właśnie rozpoczęty rok, dziękując za każdy dzień, dziękując za to co przynosi 🙂

 

Z Nowym Rokiem…

wykonanie: Piotr Zajączkowski

Życzę Wam, drodzy goście tego bloga… moc serdeczności i miłości na ten Nowy 2017 rok.

dsc07175

wykonane: grudzień 2016

Powyższy obraz jest już kolejny raz pomalowany i być może nie jest to jego ostateczna odsłona. Użyłam do niego, nie tylko farb, ale również brokatu i innych drobinek ( jak to u mnie bywa ).

Z Nowym Rokiem… pragnę sobie dać więcej, delikatności, łagodności, zrozumienia,… pragnę dać sobie więcej radości na co dzień. Tak sobie myślę, że patrząc z perspektywy czasu, wydarzenia uznane za trudne, dużo wniosły  w moje życie, stały się błogosławieństwem. I choć nie rozumiem wszystkiego, wszystkich wydarzeń, choć pojawia się  żal i złość… to mam nadzieję na dobry rok. Witam nowy rok z otwartymi ramionami… z odwagą otwieram się na nowe. Każdego dnia dzieje się coś ,co mnie podnosi na duchu… mogę czuć wdzięczność… otwieram się na wdzięczność.

 

Złoty kwiat… Kwiat życia…

dsc07173dsc07159dsc07171

grudzień 2016

Słońce mi w Duszy gra. Grudzień okazał się dla mnie, czasem tworzenia, tak upragnionego. Co jest zachętą do tworzenia w moim  życiu, do podejmowania decyzji, do wyjścia na przeciw światu. Jak znam  życie, to nie jest ostateczna transformacja tego obrazu. Ma już tyle warstw na sobie, ale co ciekawe wcześniej też w centrum znajdował się kwiat ( w innych kolorach). Obraz sprawił mi dużo radości a przecież nie ma nic fajniejszego niż radość. Więc dalej będę tworzyć i czerpać z tego radość. Jestem wdzięczna za takie chwile… 

Świąteczny czas… radosny czas…

swieta02

autor zdjęcia: Piotr Zajączkowski

Świąteczny czas… radosny czas… to również czas refleksji. Pojawiają się różne odczucia, wspomnienia, to czas rodzinnych spotkań, pysznych potraw, kolędowania, leniuchowania. Cudownie jest usiąść z bliskimi, porozmawiać, coś obejrzeć, pójść na spacer, czy po prostu pobyć razem. Wspomnienia ,które się pojawiają nie zawsze są przyjemne, czasami trudne, ale sprawiają ,że mogę na nie spojrzeć z innej perspektywy i poczuć wdzięczność za wszystko co wydarzyło się w moim życiu. Pytanie czy na to jestem gotowa ? Mam nadzieję ,że tak właśnie jest. Spojrzę na siebie ciepło, z miłością i wdzięcznością. Może ten świąteczny czas pozwoli na zbliżenie się do siebie, na przytulenie, radość, czułość.

Radosnych Świąt, pełnych spokoju, miłości, życzliwości, spędzonych z kimś bliskim życzę Wam wszystkim, drodzy odwiedzający tego bloga 🙂

 

Kolejna odsłona – Powrót do Centrum

dsc07155_n

Jest grudzień i niedługo Święta ale bardzo zapragnęłam pomalować, twórczość mnie wzywała. Obraz nie jest jeszcze  skończony, to kolejna jego odsłona. Kilka miesięcy temu zaczęłam go malować i wiedziałam że to nie koniec , ale początek. Zatem czas na kontynuację… czas na tworzenie, czas na działanie. To niesamowite ile zmian przechodzi obraz, ile warstw znajduje się na nim do czasu aż nie okaże się ,aż nie poczuję że jest gotowy.

Tak sobie myślę, że może przyjdzie czas na dzielenie się z innymi swoją pasją ,jaką jest malowanie… tworzenie. Dziękuję za ten dobry inspirujący czas i otwieram się na nowe twórcze możliwości…   

Szary dzień… Słoneczny dzień…

dscn7266

Wilanów, wrzesień 2016

W taki szary dzień jak dzisiaj ( a jest listopad), kiedy nie ma wiele słońca… jak rozpalić słońce w sobie… jak odnaleźć tą iskierkę na dziś i na jutro. Wtedy ratują mnie drobne rzeczy… te małe zwyczajne. Wspólny spacer z kimś bliskim… wspólny smaczny posiłek… inspirujące słowa przeczytane. Czasami słowo napisane, krótki filmik obejrzany dostarczą nutkę optymizmu, nadziei. Dziękuję za te błogosławieństwa 🙂

Jestem wdzięczna za te chwile mojej rodzinie za to, że są przy mnie. Jestem wdzięczna Anie i Basi za ich obecność i pomoc 🙂

Powrót do Centrum

obraz-wrzesien-2016

Obraz – wrzesień 2016

Ostatnio miałam przyjemności ze wspólnego malowania. Zdecydowałam się na wspólne malowanie w domu, mimo wielu obaw i strachu, okazało się że jest to bardzo przyjemne i kreatywne. Podczas malowania towarzyszyła nam muzyka i momentami wspólne rozmowy. Bardzo się cieszę, że takie spotkanie się odbyło. Dziękuję moim malarskim towarzyszkom Basi i Anie 🙂

Obraz na zdjęciu przechodził wiele przemian i prawdę mówiąc może jeszcze się zmienić jeżeli to poczuję. Na początku obraz pomalowałam czarna farbą. Nie wiedziałam,że będzie to takie trudne, zmierzenie się z kolorem czarnym. Na początku i w trakcie malowania pojawiły się oczyszczające łzy a obraz się zmieniał i wygląda właśnie tak.

Jestem wdzięczna za tą chwilę, za czas tworzenie 🙂