Kolorowa Jesień

 

16.10.18

Jesień wita nas różnymi kolorami i zapachami, czego doświadczyłam spacerując wraz z mężem po lesie Kabackim i pobliskim Powsinie. Byłam tak zauroczona tym miejscem, jakbym odkrywała je na nowo a przecież byłam tu nie raz. Spacerowaliśmy leśnymi ścieżkami, polami, spacerowaliśmy po parku. Był to naprawdę miły i spokojny czas. Mogłam się wyciszyć i odpocząć. Jestem wdzięczna za ten moment. Jestem wdzięczna Bogu za te chwile. 

Kiedy szliśmy polami poczułam radość i spokój, pomyślałam o ziemi po której szliśmy, poczułam tak jakbym oddychała razem z nią. To był cudowny moment. Zrozumiałam jak przyroda, ziemia jest ważna. Daje nam życie, karmi nas, daje pokarm nie tylko ten fizyczny ale również i ten duchowy. Cieszę się, że zrobiłam trochę zdjęć, nie za dużo ale w sam raz żeby uwiecznić te chwile 🙂

Wspomnienie lata…

25.09.18

Ognisko… ciepło… spokój… chwile spędzone na łonie natury. Uwielbiam te chwile spędzone przy ognisku, można po prostu siedzieć i wpatrywać się w płomienie. Ogień oczyszcza, uspokaja ma w sobie tą moc, że chce się jak najdłużej patrzeć i delektować tą chwilą. 

 Tego lata, jak tylko pojawiała się taka możliwość, rozpalaliśmy ognisko. Dodatkowo w sierpniu uczestniczyłam w gwiezdnym spektaklu, ustawialiśmy sobie leżaki i podziwiliśmy rozgwieżdżone niebo. Pamiętam szczególnie jeden wieczór kiedy siedzieliśmy z mężem przy ognisku, trochę rozmawialiśmy, trochę milczeliśmy a po pewnym czasie zaczęliśmy patrzeć na niebo, była to cudowna chwila pełna spokoju i pokoju, był to zwyczajny moment a jednak niezwykły 🙂 

autor zdjęcia: Piotr Zajączkowski

Malowane na poddaszu

25.09.18

Rozpoczęła się jesień i zrobiło się chłodno a ja chcę wrócić wspomnieniami do lata. Wtedy ( w sierpniu ) po raz drugi, tego lata zabrałam się do malowania. Tworzenie to radosny czas, choć samo malowanie może wiązać się z różnymi emocjami, to spędzony czas na malowaniu daje pozytywnego ” kopa”. 

Jeden ( większy ) obraz został przemalowany, drugi kwadratowy też został przemalowany, a trzeci ( najmniejszy ) był tworzony od podstaw. Obrazy powstawały na poddaszu, gdzie w ciszy mogłam oddać się procesowi tworzenia. Czasami odczuwałam chwile magii kiedy podczas malowania padał deszcz i krople deszczu lekko stukały w dach poddasza. Dzisiaj wspominając te dni bardzo się cieszę i jestem wdzięczna,że mogłam przeżyć tak kreatywny, radosny czas 🙂

 

Malowanie… tworzenie… radość

21.07.18

Po długiej przerwie zaczęłam malować i poświęciłam się temu działaniu z radością. Przypomniałam sobie ile radości i satysfakcji daje mi malowanie. Dodaje energii… sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech 🙂 Malowanie, czy też inne twórcze działanie pozwala się „zatracić”, na tyle się skoncentrować, że czynność ta staje się medytacją.

Tym razem malowałam na działce, na poddaszu. Pogoda była zmienna i deszczowa więc z przyjemnością zabrałam się do malowania. Trzy obrazy przemalowałam a jeden powstał od nowa. Jeden obraz jest okrągły, jeden kwadratowy a dwa pozostałe prostokątne. Poniżej  zamieszczam zdjęcia obrazów.

Wspomnienie wiosny… Magnolie

19.07.18

Witajcie !

Ponad rok nie pisałam nic na blogu więc najwyższa pora coś napisać i podzielić się z Wami swoimi zdjęciami i różnymi myślami.

Zawsze chętnie wracam do Ogrodu Botanicznego by podziwiać Magnolie albo inne kwiaty i rośliny. Za każdym razem gdy odwiedzam to miejsce pojawia się radość i zachwyt. Przyroda obdarowuje, napełnia radością, tak potrzebną do życia. Mam nadzieję, że i u Was pojawi się choć trochę pozytywnej energii gdy obejrzycie zdjęcia.

Bardzo się cieszę,że znowu mogę coś napisać i podzielić się swoimi uczuciami. Magnolie, to dla mnie piękne i dostojne kwiaty. Mają różne kolory,kształty i subtelne zapachy.

Właśnie jestem na działce, pogoda jest deszczowa ale może właśnie taka aura sprawiła, że zabrałam się za pisanie na blogu. Bardzo się cieszę z tego powodu.

Życzę Wam i sobie miłych i spokojnych wakacyjnych dni.

Wiosna… wiosna…

04.04.17

Bardzo lubię te delikatne, wiosenne kwiaty. Mają w sobie tyle uroku i potrafią dać tyle radości 🙂

I jeszcze parę fotek, ze spaceru. Uwielbiam las i jestem wdzięczna za to, że mogę tak często go odwiedzać. To niezwykłe dobrodziejstwo, że tak blisko mam do tak cudownego i magicznego lasu.

Wiosna przynosi nadzieję tak potrzebną, po zimie. Pojawiają się nowe kolory, kształty, zapachy, to wszystko zachęca do otworzenia się na nowe, do wyjścia z odwagą do świata. Każdego dnia może mnie spotkać coś nowego i fascynującego, coś co uskrzydla, co daje otuchę, inspirację. Jestem wdzięczna za tę porę roku… jestem wdzięczna naturze i Bogu, że tak nieustannie mnie obdarowuje. Po prostu dziękuję 🙂 

Kazimierz Dolny

07.02.17

W styczniu razem z mężem, wybraliśmy się do Kazimierza nad Wisłą. Bardzo lubimy tam jeździć. To była  nasza kolejna wizyta w tym malowniczym miasteczku. Lubimy spacerować, więc odwiedziliśmy kilka miejsc m.in. Dół korzeniowy, wioskę Mięćmierz. Oczywiście nie mogło zabraknąć wizyty w herbaciarni ” U Dziwisza” ( przytulne miejsce).

Zima mrozem trzyma :)

zdjęcie: grudzień 2016

Ile uroku ma w sobie zima, choć zimno i ostatnio mroźno… jakie cudeńka można zobaczyć chociażby przed domem. 

zdjęcie: grudzień 2016

zdjęcie: grudzień 2016

zdjęcie: grudzień 2016

zdjęcie: grudzień 2016 ( jest to maska samochodu pokryta szronem )

Jak pięknie maluje mróz, jakie formy i kształty. Ile piękna w przyrodzie, ile piękna na co dzień. Z nowym rokiem otwieram się na nowe… na to co nowe w przyrodzie… na to co nowe na co dzień, otwieram się na nowych ludzi… na nowe miejsca i te stare miejsca, ale z innym spojrzeniem. Miałam swoje scenariusze na życie, a życie pisze swoje. Myślałam sobie… wiem co dla mnie jest dobre, planowałam sobie, analizowałam i nic z tego, to nie działało…  to co najlepsze dla mnie mogę usłyszeć w Sercu ono cały czas mówi, ale…  po cichu. Czasami dłuższą, bądź krótszą chwilę trzeba poczekać cierpliwie na to co ma przyjść. Dlatego z nadzieją i radością spoglądam na właśnie rozpoczęty rok, dziękując za każdy dzień, dziękując za to co przynosi 🙂

 

Z Nowym Rokiem…

wykonanie: Piotr Zajączkowski

Życzę Wam, drodzy goście tego bloga… moc serdeczności i miłości na ten Nowy 2017 rok.

dsc07175

wykonane: grudzień 2016

Powyższy obraz jest już kolejny raz pomalowany i być może nie jest to jego ostateczna odsłona. Użyłam do niego, nie tylko farb, ale również brokatu i innych drobinek ( jak to u mnie bywa ).

Z Nowym Rokiem… pragnę sobie dać więcej, delikatności, łagodności, zrozumienia,… pragnę dać sobie więcej radości na co dzień. Tak sobie myślę, że patrząc z perspektywy czasu, wydarzenia uznane za trudne, dużo wniosły  w moje życie, stały się błogosławieństwem. I choć nie rozumiem wszystkiego, wszystkich wydarzeń, choć pojawia się  żal i złość… to mam nadzieję na dobry rok. Witam nowy rok z otwartymi ramionami… z odwagą otwieram się na nowe. Każdego dnia dzieje się coś ,co mnie podnosi na duchu… mogę czuć wdzięczność… otwieram się na wdzięczność.

 

Złoty kwiat… Kwiat życia…

dsc07173dsc07159dsc07171

grudzień 2016

Słońce mi w Duszy gra. Grudzień okazał się dla mnie, czasem tworzenia, tak upragnionego. Co jest zachętą do tworzenia w moim  życiu, do podejmowania decyzji, do wyjścia na przeciw światu. Jak znam  życie, to nie jest ostateczna transformacja tego obrazu. Ma już tyle warstw na sobie, ale co ciekawe wcześniej też w centrum znajdował się kwiat ( w innych kolorach). Obraz sprawił mi dużo radości a przecież nie ma nic fajniejszego niż radość. Więc dalej będę tworzyć i czerpać z tego radość. Jestem wdzięczna za takie chwile…