Tworzenie…

10.07.20

Rydzynki 2020

Bądź twórcą obrazu… bądź twórcą swojego życia…

Jednak żeby to się stało, chcę poznać siebie… zaglądać częściej do swojego serca, z odwagą i determinacją. Czy mi się to uda ? Tak! Bo już czas wprowadzić nowe do swojego życia ale żeby wprowadzić nowe trzeba pożegnać stare. 

Na płótnie pojawiają się nowe kolory, nowe faktury, powstaje nowy obraz. Tworzenie daje radość. Życie też ma różne odcienie, różne kolory… łatwiej przyjąć te łagodne, pastelowe a trudniej te ostrzejsze, energetyczne… . Łatwiej jest mi uznać w sobie te odcienie ” pozytywne” a te „negatywne” odrzucam albo wypieram. Czas poznać siebie całą! Pragnę poznać siebie w pełni !

Poniżej efekty mojego malowania. Jest to pewien etap… być może pomarańczowy obraz jest skończony a czerwony jeszcze będzie dalej tworzony. Sam proces malowania, tworzenia jest ważny… każda chwila jest ważna i cenna 🙂 

     

     

 

 

 

 

 

Poznaj siebie…

07.07.20

Zdjęcia: Rydzynki 2020

Wejdź do swojego centrum… wejdź do swojego środka… do Serca

Przyroda pomaga wejść do swojego wnętrza… spotkać się ze samym sobą… inspiruje… 

Obdarowuje nas nieustannie, swoim kolorem, zapachem… regeneruje… i uzdrawia.

Przypomniałam sobie jak cudowna jest przyroda ile mi daje, obdarowuje, ile ma w sobie piękna. Dzisiaj po długiej przerwie wybrałam się na spacer do lasu. Byłam zaskoczona pięknem często malutkich i tych większych roślinek. To cudowne, że można zatrzymać te chwile i uwiecznić na zdjęciu. Zatrzymać się na chwilę i zobaczyć co na teraz jest ważne, najważniejsze. Często zadaję pytania, dużo różnych pytań i okazuje się, że odpowiedź już jest tylko jej nie zauważyłam nie usłyszałam w natłoku myśli, zadań, które sobie wyznaczyłam. Często ostatnio słyszę, że życie jest proste, Duch jest prosty. A ja kręcę się w kółko, błądzę, i boję się zaglądać do serca. Tęsknię za prawdziwą sobą, za spokojem, harmonią i bezgraniczną miłością którą jestem. Ona jest ukryta, schowana i zapomniana. Czas ją ujrzeć, odkryć na nowo, zobaczyć, poczuć i żyć na co dzień. Czas już wyjść z małości ! Nie jesteśmy tylko ciałem… jesteśmy czymś większym… jesteśmy Duchem. Przyszliśmy tu na ziemię aby wzrastać, ale żeby wzrosnąć trzeba poznać Siebie… Pragnę poznać siebie ! I to jest dla mnie najważniejsze ! I tego będę się trzymać… pielęgnować w Sobie. Wyjść z małości… pokochać siebie. Wiem, że nie jest to takie proste bo przywarły do mnie różne wzorce i programy, które zadomowiły się na baardzo długo ale wiem i czuję, że czas na nowe. Czas odważyć się wejść głęboko do swego serca z życzliwością i bez oceny,  zobaczyć i zrozumieć jak żyłam, czym się kierowałam, w co wierzyłam. Myślałam, że nie zasługuję, a to nie o to chodzi, każdy zasługuje na najwyższe dobro, na piękno, miłość, lekkość, szczęście… na Miłość !    Miłość którą Jesteśmy ! Miłość którą Jestem !

                               

 

Początek wiosny

10.05.19

Choć już jest maj i drzewa i krzewy wyglądają już zupełnie inaczej, to chcę wspomnieć czas kiedy wiosna budziła się do życia. Na drzewach pojawiały się pierwsze kwiaty, pierwsze listki. To wspaniały czas dający nadzieję i radość. 

Zdjęcia zostały zrobione w lesie Kabackim, w kwietniu.

07.04.19

 

Wilga

zdjęcia wykonane – 05.02.19 ( miejscowość Wilga)

24.03.19

Przyroda często zaskakuje… tak wiele ma do dania, do ofiarowania. Czy ja mogę coś dać od siebie ? Mogę się zachwycić i być wdzięczna za to wszystko co otrzymuję. Dziękuję za, ciszę… za słońce które ogrzewa… dziękuję za wolny czas i wypoczynek.

Tak wiele jeszcze muszę się nauczyć o sobie samej. Być bliżej siebie… poznawać siebie i akceptować wszystko co się pojawi, nie jest to proste. Pielęgnować w sobie to co dobre i piękne. 

Kiedy patrzę na te zdjęcia czuję wdzięczność i zachwyt. Jak wiele w przyrodzie piękna, piękne formy i kolory, zapachy, to wszystko nas otacza. Dziękuję za ten wyjazd, dziękuję za obcowanie z przyrodą… to mnie zachwyca 🙂

 

Łazienki Królewskie

 

23.10.18

Kiedy za oknami zimno i pada deszcz, miło jest usiąść przed komputerem aby poprzeglądać i wstawić na bloga zdjęcia. Zdjęcia zrobiłam wtedy gdy mimo października pogoda dopisywała ( było ok. 20 stopni). Bardzo było przyjemnie spacerować alejkami usłanymi liśćmi, słyszeć ich szum pod stopami i czuć zapach, było to kojące. Po raz kolejny mogłam się przekonać ile dobrodziejstwa niesie przyroda, koi, uspokaja, daje radość. Kolory na drzewach to jak „terapia” kolorami.  Nie spodziewałam się, że tyle ciepła i dobrych wrażeń przeżyję w tym miejscu, jestem wdzięczna. 🙂 

Róże – Ogród Botaniczny

20.10.18

Róże… piękne… pachnące… kobiece kwiaty. Nie dość, że to uczta dla oka dzięki formie i kolorom, to jeszcze ” aromaterapeutyczny ” zapach. Bardzo lubię te kwiaty podziwiać i fotografować by uwiecznić ich piękno. 

Choć część z nich przekwitła to i tak zdążyłam jeszcze nacieszyć zmysły, tym cudownym pięknem. Róże mają w sobie coś szczególnego, cudowne, pachnące płatki ale i kolce. Tak mi się skojarzyło, że w życiu spotykają nas różne trudności, to są te ” kolce” które czasami ranią ale gdy już przejdziemy ten trudny moment to możemy rozkwitnąć niczym pachnący pąk. 

Ogród Botaniczny

18.10.18

Ostatnie pogodne dni sprawiły, że chętnie wybraliśmy się razem z mężem do Ogrodu Botanicznego. Jest to miejsce do którego można wracać często i oglądać przyrodę w innej odsłonie. Dzisiaj gdy byliśmy w innym miejscu pomyślałam i poczułam, że ta pora też jest piękna, kolorowa. Kolory przyrody mają tę cudowną właściwość, że pozytywnie wpływają na ciało i umysł a na sercu robi się cieplej. Zapachy też nie są bez znaczenia, zapach suchych liści pod stopami i ich szelest, to prawdziwa przyjemność. Jestem wdzięczna za ten wspaniały prawie „letni” spacer, bo temperatura sięgała 20 stopni. Cieszę się, że mogłam ten spacer odbyć w towarzystwie mojego męża. Dziękuję.

Po takim spacerze i takim ” przewietrzeniu głowy” łatwiej jest mi sobie poradzić, ze sprawami dnia codziennego. Ostatnio wracają do mnie we wspomnieniach trudne sytuacje, ale zauważyłam że intensywność ich jest już inna, emocje nie są już tak silne i łatwiej jest sobie wszystko poukładać. Łatwiejsze jest przyglądanie się tym sprawom i zdarzeniom choć czasami pojawia się smutek… złość. Ostatnio też za namową pewnej osoby postanowiłam narysować to co wiąże się z przeszłym trudnym zdarzeniem i okazało się że jest to bardzo otwierające i wyzwalające.

Jestem wdzięczna za tą piękną złotą jesień, z jej kolorami, zapachami i ciepłem. 🙂

 

 

Kolorowa Jesień

 

16.10.18

Jesień wita nas różnymi kolorami i zapachami, czego doświadczyłam spacerując wraz z mężem po lesie Kabackim i pobliskim Powsinie. Byłam tak zauroczona tym miejscem, jakbym odkrywała je na nowo a przecież byłam tu nie raz. Spacerowaliśmy leśnymi ścieżkami, polami, spacerowaliśmy po parku. Był to naprawdę miły i spokojny czas. Mogłam się wyciszyć i odpocząć. Jestem wdzięczna za ten moment. Jestem wdzięczna Bogu za te chwile. 

Kiedy szliśmy polami poczułam radość i spokój, pomyślałam o ziemi po której szliśmy, poczułam tak jakbym oddychała razem z nią. To był cudowny moment. Zrozumiałam jak przyroda, ziemia jest ważna. Daje nam życie, karmi nas, daje pokarm nie tylko ten fizyczny ale również i ten duchowy. Cieszę się, że zrobiłam trochę zdjęć, nie za dużo ale w sam raz żeby uwiecznić te chwile 🙂

Wspomnienie lata…

25.09.18

Ognisko… ciepło… spokój… chwile spędzone na łonie natury. Uwielbiam te chwile spędzone przy ognisku, można po prostu siedzieć i wpatrywać się w płomienie. Ogień oczyszcza, uspokaja ma w sobie tą moc, że chce się jak najdłużej patrzeć i delektować tą chwilą. 

 Tego lata, jak tylko pojawiała się taka możliwość, rozpalaliśmy ognisko. Dodatkowo w sierpniu uczestniczyłam w gwiezdnym spektaklu, ustawialiśmy sobie leżaki i podziwiliśmy rozgwieżdżone niebo. Pamiętam szczególnie jeden wieczór kiedy siedzieliśmy z mężem przy ognisku, trochę rozmawialiśmy, trochę milczeliśmy a po pewnym czasie zaczęliśmy patrzeć na niebo, była to cudowna chwila pełna spokoju i pokoju, był to zwyczajny moment a jednak niezwykły 🙂 

autor zdjęcia: Piotr Zajączkowski

Malowane na poddaszu

25.09.18

Rozpoczęła się jesień i zrobiło się chłodno a ja chcę wrócić wspomnieniami do lata. Wtedy ( w sierpniu ) po raz drugi, tego lata zabrałam się do malowania. Tworzenie to radosny czas, choć samo malowanie może wiązać się z różnymi emocjami, to spędzony czas na malowaniu daje pozytywnego ” kopa”. 

Jeden ( większy ) obraz został przemalowany, drugi kwadratowy też został przemalowany, a trzeci ( najmniejszy ) był tworzony od podstaw. Obrazy powstawały na poddaszu, gdzie w ciszy mogłam oddać się procesowi tworzenia. Czasami odczuwałam chwile magii kiedy podczas malowania padał deszcz i krople deszczu lekko stukały w dach poddasza. Dzisiaj wspominając te dni bardzo się cieszę i jestem wdzięczna,że mogłam przeżyć tak kreatywny, radosny czas 🙂